Szukaj na tym blogu

wtorek, 24 kwietnia 2018

MEDYCZNA ZAGADKA ? - KU SZCZĘŚCIU

  Medycyna jest bezsilna w moim przypadku haha, jedynym skutecznym lekiem jest radość z życia ! 
Uwielbiam przebywać wśród ludzi pozytywnie zakręconych  
Bo życie nie polega na tym , aby zaprzątać sobie głowę sprawami na które nie mamy wpływu , ale na tym aby żyć tak jakby dzień dzisiejszy miałby być tym ostatnim. 
Trudne ? 
Niekoniecznie - pierwsze kroki w życiu też wydawały się czymś niemożliwym , ale gdy już je postawiłeś .."niemożliwe" stało się całkiem realne do zrealizowania i w sumie nie takie trudne ale bardzo przyjemne 
Od dziecka codziennie czegoś się uczyłeś , stawiałeś kroki , uczyłeś się alfabetu , wchodzenia na płoty , uczyłeś się do egzaminów , uczyłeś się pracy, samodzielności ,rodzicielstwa porażek , miłości ...
Dlaczego ludzie z wiekiem , nie doceniają tego o mają marnują czas, tak cenny, jakby już wszystko przeżyli ...zmęczeni sobą, obojętni ...siadają w fotelu i zamiast wstać działać ...narzekają na życie na los ...?
Sprawia Ci to przyjemność ?
Jeśli tak to zostań tu gdzie jesteś ...czekaj swego końca ...tylko proszę nie wciągaj mnie w tą otchłań nicości ...
Ja?
Chcę żyć , chcę śmiać się , śpiewać , realizować swoje marzenia i do przodu iść  To jest moja droga , którą sobie wybrałam , świadomie nią podążam i pewnie myślisz że zwariowałam  Jeśli moje szczęście jest wariactwem . To tak ! - śmiało możesz nazwać mnie wariatką 
Pamiętaj , że życie to echo Ciebie samego , co wysyłasz - wraca, co zasiejesz-zbierzesz, co dajesz - dostajesz , to co widzisz w innych naprawdę istnieje w Tobie !
Codziennie od życia dostajesz 1440 minut , wykorzystaj je , bo niewykorzystane nie przechodzą na kolejny dzień ! 




WIRTUALNY ŚWIAT

                    WIRTUALNY   ŚWIAT ? -  CZASAMI WIĘCEJ JEST WART ....

    Przeglądam stare zdjęcia na swoim profilu,sprzed paru lat , wpisy ...(przyznam straszny mam tu bajzel :) ,niektóre realne jakby to było dziś, niektóre zamazał czas ...ale większość wspominam miło , na sercu robi się cieplej ... 
Są osoby w moim życiu których nigdy nie zapomnę ..mimo iż do dziś się nie widzieliśmy ...tu jednak zasada że najważniejsze jest niewidoczne dla oczu - ma sens, sprawdza się....
Zło pamięta się długo , ale dobrego nigdy się nie zapomina ...
bo nie zawsze to co piękne jest dobre ..ale dobre zawsze jest piękne ...
Wielu zna moją drogę przez życie i śmiech i zły ...i te trudne i dobre momenty ... chciałam Wam za wszystkie te chwile podziękować , tak naprawdę ze szczerego serca 
W głowie mam jedną myśl ...budząc wspomnienia ..

Dla mnie prawdziwa przyjaźń ma większą wartość niż największa miłość ...



W---RELAKS

Fiku miku mój psotniku
Spraw by stópki biegały bez liku
Po piasku , po plaży i po lesie
A ciebie chłodzie niech licho niesie
Niech będzie skwar i hawajska pogoda
I Tobie chłodzie niech będzie  szkoda
Że stopy szczęśliwe, że słoneczko świeci
I z radości do słońca niech śmieją się dzieci
I teraz wszyscy czarujemy wraz :
Krzyczymy głośno : Słoneczko choć do nas !
Bo wakacje , lipiec , musi być cuudowna pogoda !
I tak oto sposobem- wspólnymi siłami
Szczęśliwe są stópki i rodzice z dzieciakami :)



Ulubiony sposób na relaksowanie
To z dzieciakami po łące bieganie :)
Figle psoty i ... w chowanego zabawianie
To jest mój czas na relaksowanie :)
I aby zapał trochę ostudzić
Deser lodowy dla zabieganych ludzi :)
Więcej do relaksu nic mi nie trzeba
Bo tylko z dziećmi moje serce sięga nieba :)

Zdjęcie ma już 6 lat
Bardzo szybko mija ten czas ..


W--- CHCĘ MISIE

O Misiu pewnie nie jedne usłyszycie słowa
Trochę zabawnie zaczęła się z nim przygoda ...
Moje Kochane dzieci , gdy na zakupy się wybierałam
Nakazały mi abym w końcu coś sobie kupiła,
A nie tylko ciągle o nie dbała ...
Bony dostałam z pracy na święta ...
Więc wyruszam w zakupową drogę ...
Chodzę po markecie i... zdecydować się nie mogę
I nagle przed moimi oczyma ..stoi ON
Ohhh- nie wytrzymam !
Te jego oczy i ta subtelność ..
Nie mogłam przejść tak obojętnie
I ten uśmiech jego wprost przeuroczy
I zakochały się moje oczy ...
I Misio miękki w koszyku mym siedzi
Patrzą się na mnie dziwnie sąsiedzi ..
Czy małe dziecko się urodziło
Czy może znowu mi coś odbiło ...
Ale ja za nic mam ich domysły
Misiu jest słodki, miękki i czysty
I nie marudzi i się uśmiecha
I słucha często mojego biadolenia
Ale wracając do sedna sprawy ...
Dzieci były bardzo ciekawe
Czy mamusia sobie kupiła prezent dla siebie
I mina dzieci gdy w drzwiach stanęłam
I Misia spod pachy swojej wyciągnęłam !
I mówię do nich pełna radości
To jest nasz nowy domownik :D
I już od dzisiaj nie będę sama spała!
Będę mu marudziła i przytulała !
Gdy Wy zajęci swoimi sprawami
Lub gdy w senniej zatopicie się otchłani
On będzie przy mnie
Z uśmiechem na "twarzy"
I razem ze mną będzie marzył
I tak się zaczęła z Misiem przygoda ..
Choć powiem szczerze :
Czasem mi go szkoda ...
Bo tyle tajemnic i łez wylanych
A on z uśmiechem nieskonany ...
I dzieci go męczą i przytulają
A on ciągle trwa niepokonany ....


Chcę Misie... w świat baśni zatopić, przez bramę raju przejść aby
poznawać nowy miękki i czysty od zła świat.
Chcę skrzydła mieć , aby do nieba się wznieść, gdzie czyste i puszyste Misie,
pokażą co do tej pory zdawało mi się..., że miękkość ,
delikatność nie tylko w bajkach bywa, że na ziemi też mogę być szczęśliwa,
że on jest łagodny i miły , i jego łapki na ziemie za rękę mnie sprowadziły.
Od tej pory gdy zamykam oczy dotykam nieba - mam obok Misia,
wspaniałych przyjaciół i tylko zdrówka mi potrzeba....







R- RÓŻNE -Wesołe Powiastki


ROBERT

Biegł przez 48 h i ze zmęczenia mało nie padł.
Tak w duchu skrycie o zimnym piwie marzył,
ale niestety pech się zdażył
Gdy chciał kurek odkręcić , kompot z truskawek miał na ręce
Zmęczony i mega wystraszony woła głośno do żony
 - O rany zabiłem chyba wszystkie komary!
Które z mojego upocnonego ciała krew spijały
Teraz woda jest mętna i czerwona
A ja z pragnienia prawie konam
I w tym momencie na podłogę padł...
W tej chwili żona podbiegła do niego
Cuci go , trzaska po gębie, a tu nic z tego
Głowę uniosła, aby zobaczyć co się stało
A tam wino w balonie, które przed nim schowała - wygazowało !
I tak to się właśnie z kompotem skończyło ....
Nie było by kłopotu gdyby z kranu leciało piwo !

KRZYSIU

Krzysiu z wypiętą klatą nad basen pomaszerował ,
rozgląda się dookoła a tak dzieciarnia w piłeczkach cała zatopiona
Pomyślał hmm jaka w tym Ciechocińku zabawa wyjątkowa :)
Na sucho jeszcze nie pływałem mimo iż trochę wiosen już miałem
Raz się żyje! - zaryzykuję z chęcią w kolorową "wodę" zanurkuję.
Ale to nie taka prosta sprawa nie wiem, nie widzę co głębiny jej skrywają
 czy tam jakieś małe dzieciaki pod spodem się nie chowają :)
I już, już gotowy do skoku, patrzę a tam mała dziewczynka wyłania się z mroku.
Mało ze śmiechu falstartu nie miałem,
gdy gdy to dziecię pływające na plecach ujrzałem.
Teraz już wiem, że w każdym z nas mały kryje się bobas.
Że każdy z nas cicho marzy, że jak dziecko w marzeniach się zamarzy
Więc moi mili nie marnujcie chwili. Bawcie się jak dzieci
Radość czerpcie garściami, a pochwalcie się swoimi osiągnięciami.
Bo przecież moje sukcesy też od zabaw się zaczynały
Chcieć to móc i dązyć do realizacji marzeń o tym wiem już ja i świat cały.

DAREK

Stoi nadal wystraszony, myśli czy to sprawka żony
A może to wiedźma teściowa do sztuczek magicznych zawsze gotowa
Hmm, głowa mu pęka , myśli kołaczą, co powiedzą znajomi gdy mnie w takim stanie zobaczą
Co ja tu robie w tym holernym magazynie, chyba nie kupowałem auta
A może ściągneła mnie tu świadkowa kobieta grzechu warta...
I nagle koło ucha coś mu bzyczy i szepcze do ucha..
Mówiłam Ci zięciu teściowej się słucha..
Za dużo wypiłeś , śpiewałeś szalałeś i za mnie się draniu zabierałeś
Więc abyś mógł energię swą spalić, kazałam Cię odprowadzić do magazynu gdzieś w dali
Tutaj spokojnie między słupami nago biegałeś ,hmm i trochę się poobijałeś.
Więc mam nadzieję, że błąd zrozumiałeś  i teraz już wytrzeźwiałeś.
I nagle wielkiego olśnienia dostałem, że to zamiast za świadkową za żmiję się dobierałem.
I już przysięgłem sobie więcej nie piję i tego nie zrobię.
I Wam też radzę koledzy wspaniali, abyście więcej wódy nie chlali
Bo lepiej na trzeźwo z blodynką poszaleć niż z teściową w magazynie się znaleść.



W---MOJA MAŁA


MOJA MAŁA CÓRECZKO

Moja córka to moja bogini mała
Którą zanim przyszła na świat już mocno pokochałam
Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że to ona mi życie uratowała
Przyszła na świat jako wcześniak, bo we mnie rozwijał się rak
Gdyby nie ona , nie byłoby mnie na tym świecie
To ona sprawiła, że z chorobą dzielnie walczyłam
Jej boski usmiech sprawiał , że się nie poddawałam
Ona walczyła o przetrwanie i siłę tą do dziś ma
I ta mała córeczka pokazywała mi jak walczyć o życie każdego dnia
Gdy tuliła mnie później małymi rączkami i mówiła "mama"
Wtedy cały świat nabierał nowych barw
Do dzisiaj jesteśmy jak serca złączone w jedną całość
Każda chwila razem to dla nas ciągle mało.
I dziś już jako 8 letnia dziewczynka rozumie wiele
Mówi mamo nie smuć się i całusem wita nowy dzień
Wieczorem pyta mamo wziełaś lekarstwa?
Żebyś tylko nie zapomniała, bo babci obiecałam, że będę Cię pilnowała...
Rozumiemy się bez słów , gesty nasze mówią same za siebie
Najważniejsze jest to co czujemy w sercach
I razem czujemy się jak w rajskim niebie .
I pomyśleć , że gdyby nie ta wielka bezinteresowna miłość
Inaczej by się nasze życie skończyło....

Obecnie moja mała już 12 latek będzie miała ...



W--- MAMO...

        DO MAMY.... zawsze Cię w sercu mamy ...

Mamo to Ty pokazałaś mi jak pierwsze kroki stawiać
To Ty uczyłaś jak słowo "miłość" wymawiać
To Ty prowadziłaś mnie przez życie
I trzymałaś za rękę gdy nie czułam się bezpiecznie
To Ty powtarzałaś ciągle mi ,że nie ważne ile kto lat
Że każdy zasługuje na to aby go kochać.
Że to co piękne nie zawsze dobre jest
Ale dobre zawsze w piękno zamienia się.
Że człowieka po wyglądzie się nie ocenia
Bo to przemija i z czasem się zmienia
Że to jak książka która ma marną treść
W piękną okładkę odziewa się.
To Ty mówiłaś że sercem zawsze znajdę dobrą drogę
Aby nie sugerować się opiniami innych bo zbłądzić mogę.
To Ty zawsze powtarzałaś, że radę dam
Dlatego teraz dobre wyksztalcenie mam.
Te wskazówki drogowskazu, dzięki którym nie zbłądziłam ni razu
Na zawsze zapamiętam, i będę je powtarzała moim dzieciom
Na co dzień nie tylko od święta.



Mamo życzę Ci z całego serca
Abyś zawsze była uśmiechnięta
Abyś nigdy już bólu nie zaznała
I była z nas dumna i radością tryskała
Kochana mamo dziękuję Ci za te wspaniałe dni miłością przepełnione
Za to że wskazywałaś mi moje błędy i wprowadzałaś w dorosłości drogę 
To Ty wycierałaś moje łzy, gdy nie udał się pierwszy krok ...
To Ty przytulałaś, gdy świat okazał się zły, tłumaczyłaś co robić i jak żyć.
Dziękuję Ci mamo za zwyczajne sprawy, uśmiech, zrozumienie, dni zabawy.
Za to że zawsze przy mnie byłaś, nawet wtedy gdy w życie już wątpiłam.
Za to że moim przewodnikiem byłaś...
Chcę w podzięce złożyć Twoj ulubiony kwiat na Twoje ręce.
Kocham Cię mamo <3
Ty pokazałaś mi co to jest prawdziwe szczęście...





W---LEKCJA W LESIE

            LEKCJA W LESIE

Dzieci nasze kochamy i uświadamiamy
I w ten sposób o nie dbamy i pożarów unikamy
Spacery po lesie to miła sprawa
Jest swieże powietrze i miła zabawa
Ale pamiętać trzeba o tym , że mały drobiazg
Może spowodować poważne kłopoty
Dzieci wiedzą o tym doskonale ,
że aby wywołać pożar ,wcale nie trzeba mieć zapałek
Że wystarczy pozostawiona w lesie butelka szklana
I tragedia może być murowana
Że śmieci tylko do kosza wrzucamy
I pięknej natury nie zaśmiecamy
Bo pięknie jest słuchać gdy ptaki śpiewają
Gdy głosy natury z lasu nas witają
Ale aby tak mogło zawsze być
Trzeba głowką ruszać i przezornym być
I dzięki temu drzewa szumią pięknie
A nie straszą nas w lesie suche spalone gałęzie
Więc jak to moje dzieci powiadają
" Niech ludzie ze sobą śmieci zabierają"
Wtedy będzie czysto, miło i wspaniale
a zwierzęta będą nam za to dziękowały .

W---NAUKA

        NAUKA

Schrupałabym moją panią od chemii
Która bez krępacji pewnie nie przyzna mi racji
Ale już mam dosyć słuchania wywodów
Że to co słodkie nie jest dla nas zdrów
Że tyle chemii w płatkach ze sklepu spożywam
A ja na to dzisiaj radę mam
Schrupię ją i skończy się biadolenie
Bo Cini MINIs dają mi siłę i do nauki wytchnienie
I ona wie swoje i ja wiem swoje
Więc teraz Pani z Cini Minis poleżą w moim brzuchu we dwoje
I wszyscy wtedy będą się cieszyć
Bo chemii nie lubię i nie ma się co peszyć
Bo związki i owszem tolerowałam
Ale jak zawsze wyjątki są od reguły
Więc pani już więcej nie będzie wciskała mi bzdury .
Cini Minis są the best i każdy uczeń o tym wie :)

W---GŁÓD

Mały Głód

Moje ulubione mleczne danie
To musli owocowe i mleko na śniadanie
Gdy Mały głód z rana mnie dopada
Na to jest tylko jedna rada
Pół przytomna lodówkę dopadam,
Sięgam po mleko na szczęście jest nie daleko
Musli zawsze mam pod ręką
I wraz z pierwszym ruchem ręką
Gdy mleczny posiłek do mych ust wędruje
Małemu Głodowi mówię STOP
Już nie jestem głodna , panu podziękuję :D
Mleczny posiłek każdego dnia
I z głowy Głoda mam ja :D

W---SYNKOWA "miłość"do M...?

Wszystko zaczęło się tego
Mirindę wypiłem sam do dna samego.
Odlot miałem niesamowity!!!
No i FUN-em zostałem Mirindy :D
Zakazy na plaży i z rekinami pływanie
Gdy mam Mirindę to żadne wyzwanie
Z krabami miałem trochę jazdy
Bo puszkę mi gwizdnęły i zanieść chciały do gwiazdy
Ale płetwy przecież miałem
To mu "podróż" do do wieży z piasku zafundowałem :)
Sam ją przecież zbudowałem :D
Zacząłem realizować mój bombastyczny plan
Tabliczkę z zakazem na czole sobie umieściłem
Aby uwiecznić niesamowitą tą chwilę.
Z rekinem w tan uderzyłem,
ale najpierw koło z osłem sobie założyłem :D
Zacząłem śpiewać z całych sił
"Niech żyje wolność i Mirindy łyk "
Bo nie ważne gdzie i jak
Ważne aby realizować to co w wyobraźni mam :D
Każdy plan jest do zrealizowania
Wystarczy Mirinda i zero zahamowania :D

MIRINDA DRUGI ŁYK

A wszystko zaczęło się od ...tego , że chciałem przeżyć coś wyjątkowego.
Ale cóż aby marzenia zrealizować , trzeba najpierw popracować :D
Więc jako Niania , lub " Nianiek" do dzieci się na wakacje zatrudniłem.
Trochę zwątpiłem ,gdy piątkę dzieci zobaczyłem :D
Ale raz się żyje pomyślałem, i dzieciaki zaraz nad wodę zabrałem .
Ale była jazda bez trzymanki, miałem  wiadereczko i do piasku łopatki :D
Dmuchane piłki , i dmuchane koła ,a dookoła zakaz kąpieli i ...kobieta prawie goła :)
Gdy wzrok podniosła w moją stronę czułem że cały prawie płonę
I wtedy sobie przypomniałem , że zapas Mirindy przy sobie miałem...
Myśli krążą mi po głowie jak ją z torby wyjąć sobie ...
I nagle dzieciarnia przyleciała, spocona i zgrzana cała
I jednym churem wołać zaczęły " My Mirindę chcemy !!!"
I na to piękna nieznajoma spojrzała na nich rozbawiona :)
Zgrabnie za siebie się obróciła i dzieci napojem bogów ugościła :)
Gdy już "zabawki" dzieci mi zabrały i wieżę z piasku budowały
Wtedy w końcu głos odzyskałem i razem z nią się z tej sytuacji smiałem.
Opowiedziała o sobie i ja o sobie nieśmiało opowiedziałem...
I w życiu nie przypuszczałem , że właśnie miłość życia poznałem
Marzyłem przeżyć coś wyjątkowego, i tak się stało
ale gdyby nie Mirinda nigdy to miejsca by nie miało.
Teraz razem zajadamy pomarańcze, ona śpiewa a ja tańcze :)
Mirindy zapas mamy więc nowe lądy odkrywamy :)
Smak niesie się po całym świecie i Wy też pewnie go od razu rozpoznajecie :)










W--- SŁODKO

                      SŁODKO

Jak to moje dzieci mawiają za co Schogetten kochają ?
Bo się rozpuszcza nie dłoniach a w ustach
A dla mnie jej smak to czysta rozpusta :)
Delektować się mogę nią dniami i nocami <3
Poznaję jej nowe smaki, tak aby nie widziały tego dzieciaki :)
Bo każdy kęs sprawia że w krainę baśni przenoszę się
I nawet mały głód gdy nas przy Schogetten widzi
Zielony się robi i się bardzo wstydzi :)
Że na nic jego mozolne starania , Schogetten jest nie do pokonania <3
Każdy przecież Schogetten zna bo wyjątkowy ma smak :)
Orzeczowa szare komórki moje porusza
Jogurtową delektuję się gdy panuje błoga cisza
Toffi zajadam się gdy ponury mam dzień ....
Mleczną z kokosem smakuję gdy moje serce z miłości wiruje :)
Białej kęs przy sobie mam gdy do raju pukam bram :)
Ciasto kremowe z migdałami, gdy z dziećmi w karaoke śpiewamy :)
Wymieniać tak mogłabym bez liku bo Schogetten
ma wszsytko co wyjątkowe w swoim koszyku :)
Dlatego każdego dnia, na pochmurną pogodę i na uśmiech ją mam :)
I dzięki niej pozytywną energią tryskamy co dnia :)

W---POZYTYWNY PONIEDZIAŁEK

       POZYTYWNY PONIEDZIAŁEK

W poniedziałek z rana wstaję i powtarzam sobie :)
Że życie jest piękne i jest cel w tym co robię :)
Godzina 4.30 co innym pewnie w głowach się nie mieści :)
Wstaję i układam się na na miękkim dywanie :)
Przeciągam się leniwie i z usmiechem witam dzień :)
Spoglądam na słodko śpiące jeszcze dzieci
I mówię  kocham Was i miły widok ten :)
Zaparzam sobie kawunię i aromatem się delektuję
I za każdy taki moment życiu dziekuję :)
5 rano i wyjazd do pracy rodacy :)
W auto wsiadam, silnik odpalam i uśmiecham się :)
Nie ważne że 50 km muszę pokonywać co dzień :)
Po drodze muzyka mnie relaksuje  :)
I myśl , że dobrze przy poniedziałku się czuję :)
Że dzięki temu że mam moje kochane dzieci i cel
Żadna przeszkoda nie pokona mnie :)
Ważne aby zdrowe podejście do życia mieć
I wierzyć, że dzięki otymizmowi omija nas wszystko co złe :)
Nie szukać problemów tam gdzie ich nie ma :)
Nie lubisz poniedziałków ?  - bo tak mówią inni ? - to ściema :D

W---WSPOMINAM

Mimo iż już Cię tutaj babciu nie ma
zostały na kartce zapisane wspomnienia
A w sercu chwile spędzone z Tobą
Byłaś , jesteś cuuudowną osobą ...

Nie będę się rozwodzić , więc napiszę o co chodzi
Moja babcia wspaniała 11 listopada będzie 82 urodziny miała
Od zawsze była moim przyjacielem - w życiu przeżyła wiele
Serce złote jak paluszki w głębi siebie kryje
I dziękuję Bogu za to dał nam ją i z nami żyje
Mimo że nie raz ze śmiercią się spotkała
Walczyliśmy o nią jak lwy aby z nami została
Zawsze każdego w domu serdecznie witała
Jest dla mnie jak Gwiazdka która rozświetla życie moje
I dzięki niej nauczyłam się uśmiechać mimo wszystko
I z losem dzielnie znosić boje
Nie mam już rodziców wielka to dla mnie strata
Ale mam cudowną babcię, która chcę aby żyła do końca świata.
Wiele jej w ten dzień podarować nie mogę
Ale proszę aby wiewióreczki wskazały do niej drogę
Babcia mieszka sama pod lasem więc łatwo trafić
I miło byłoby gdyby Pan Szczęście zajrzał do niej czasem
A zwłaszcza w ten wyjątkowy dzień
Aby jej smutki odeszły w cień
Aby jedynymi łzami w jej życiu były łzy radości
Proszę więc Pana Zdrowie aby do niej zagościł....

W---NOWY TYDZIEŃ

         NOWY TYDZIEŃ

Jak się nowy tydzień zaczyna ? :)
A tak, że poniedziałki omijam :)
W poniedziałki do szkoły nie chodzę 
Bo jakoś mi w ten dzień nie po drodze :)
Leżę sobie leniuchuję i się o niebo lepiej czuję
Gdy tak się relaksuję , myślę jak to miło jest
Gdy tuż po weekendzie wtorek jest :)
Bo przecież równowaga w przyrodzie trwa
3, 5 dnia obowiązków i relaksu 3,5 dnia  :)
Tak powinien wyglądać rozkład całego tygodnia :)
I taki przepis na szczęście mam ja :)
Bo przecież specjaliści alarmują !
Że ci którzy cięzko bez wytchnienia pracują -często chorują
Bardzo ważny jest w życiu odpoczynek i sen
Więc nie przemęczajmy się :)
Życie jedno jest , więc uśmiech niech trwa :D
Tego w każdy poniedziałek życzę Wam ja :D

W---DLA PRZYJACIÓŁKI

 DLA PRZYJACIÓŁKI

Dlaczego ona ? 
Bo jest pozytywnie zakręcona
To ona w chwilach mojego zwątpienia przy mnie była
Gdy cicho w poduszkę płakałam i gdy się cieszyłam
To ona jako jedyna gdy bywałam w szpitalach się martwiła 
I o dzieci moje dbała - to jest przyjaźń prawdziwa , wspaniała.
Iwonko dziękuję Ci że oczy na życie mi otworzyłaś
Że walczyłaś o życie moje i odejść nie pozwoliłaś <3
Bo to przyjaciółka wyjątkowa
Nasza przyjaźń długo była facebookowa 
A jednak od pierwszego słowa ...
Wiedziałam, że to jest bratnia dusza moja
I mimo setek dzielących nas mil
Cieszę się każdą spędzoną z nią chwil
To ona tak pozytywnie zakręcona
Nauczyła mnie że życie nie musi być złe..
Że trzeba kochać świat i każdy dzień
To ona w chwilach mojego zwątpienia przy mnie była
Gdy cicho w poduszkę płakałam i gdy się cieszyłam
To ona jako jedyna gdy byłam w szpitalu się martwiła 
I o dzieci moje dbała - to jest przyjaźń prawdziwa , wspaniała.
Chciałabym jej za to podziękować
Za wszystkie wypowiedziane i wyklikane słowa.
Iwonko dziękuję Ci że oczy na życie mi otworzyłaś
Że walczyłaś o życie moje i odejść nie pozwoliłaś <3

W---WALENTYNKI Z W....

WALENTYNKI Z WARKĄ

  Z okazji walentynek daję Ci tę Warkę, 
Bo to co do niej czuje jest grzechu warte
Dwie świece to jak światy nasze dwa
Łaczy nas jej niesamowity smak 
Iskrzy między nami jak między świecami
I ten czas..gdy razem pyszną pianę spijamy..
To chwile pełne radości i namiętności
Więc chcę podarować Ci Warkę
Jako znak mojej miłości.
Jej kolor "czerwony" niech Ci o nas przypomina.
Tego smaku warta jest tylko wyjątkowa dziewczyna
Więc przyjmij Warkę w ten wyjątkowy dzień
Niech smutki Twoje odejdą w cień
A serce Twoje jak ogień niech płonie 
Tak jak dwie świece - nie zapomnij i mnie :*

W--- IDEALNA RANDKA ?

 IDEALNA RANDKA ?

Idealna randka ,jaka mnie spotkała..
To taka której się nie spodziewałam :)
Gdy on ją uwodzi - ona go zwodzi ...
Odrobina cierpliwości miłości nie zaszkodzi
Gdy już jego uczucia rozpaliła
Nadeszła szaleństwa chwila...
Powiedziała jeśli czymś mnie zaskoczysz
Odważnie spojrzę w Twoje oczy..
On zaprosił ją na kolację na plaży
Skąd wiedział że ona o tym marzy ?
Na kolanach z różą w ustach
Po piasku do niej się skradał..
Słychać było tylko turkot mew
I dudnienie dwojga serc ...
Gdy już osiągnął upragniony cel
Po włosach ją pogładził
Rożę w jej włosy wsadził...
Usta palcem delikatnie muskał
Pewnie powiecie : czysta rozpusta...
Ale to serca tak spragnione miłości się spotkały
I tak przez długie lata ze sobą trwały..
Bo prawdziwa miłość poklasku tłumu nie potrzebuje
Wystarczy jej drugie serce które w wspólnym rytmie bije
Czasami zwykły przypadek sprawia
Że serca dwa ku sobie nastawia :)

W--- KOCHAM "Ż"

     KOCHAM ŻYCIE!

Kocham życie więc i ono kocha mnie :)
Codziennie uśmiecham się do ludzi
I z życia cieszę się.!
gdyż jest sens w tym co robię
I mam w życiu obrany cel :)
Bo szczęście to nie tylko to co los daje
Ale i to czego nie odbiera
Mam wspaniałą trójkę dzieci
Dla których sięgnęłabym nieba.
Dbam o zdrowie swoje i dzieci co dnia
Bo mam dla kogo żyć i cel ten mam :)
Codziennie skrupulatnie go realizuję
Bo nie ma w życiu nic pięknieszego
Niż poranna pobudka z uśmiechem dziecka swojego :)
Wtedy nawet kwiaty się uśmiechają
Chmury kształt serca przybierają :)
Cenię każdy spędzony z nimi dzień
Ich każde małe słowo, kązdy gest
To siły , wiary w siebie i energii mi dodaje
I dzięki nim nie czuję się zmęczona wcale :)
Przenoszę "góry" i siegam gwiazd
Ot taka jestem cała ja :)
Może dlatego że ze śmiercią kiedyś się spotkałam ?
I moja córka mnie z niej wyrwała ..
Potrafię docenić to co mam
Cieszyć się z każdego małego dnia
Niepowodzenia tylko mnie umacniają
Bo mam swoją gromadkę kochaną
Która co dzień mówi mi "Kochamy Cię mamo"
Dlatego zdrowie to dla nas podstawa
Zdrowe odżywianie to dla nas tak oczywista sprawa!
Dużo ruchu , tona uśmiechu i miłości bliskich
To jest nasz przepis aby być SZCZĘŚLIWYM :D

W --- SZEPT NOCY

SZEPT NOCY

Jak ja kocham ten upragniony szept nocy,
taki namiętny i w swej prostocie , uroczy..
gdy słyszę nawet jak zegar czas cenny odlicza
gdy kończy się dzień ,a noc ukazuje mi swoje oblicza
I myśl , że dziś wykorzystałam każdą z chwil
I ta radość, że dziś jeszcze dano mi żyć !
To jest takie piękne i daje nadzieję ...
Że jest sens w tym co robię i sens ma istnienie...
I każda ta nasza życia chwila , która szybko mija ...
Mówi -"łap mnie za rękę i korzystaj - miła ! "
Nie pozwól by smutki i niepowodzenia
Zabrały Ci cząstkę Twojego istnienia ...
Bo przecież zawsze gdy pada deszcz

Tuż po nim tęcza i słońce jest ...
I gwiazdy nocą po dniu nastają ...
Szczęśliwi Ci co życie kochają ...  
   

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Wstęp ...

 Blog ten ...założyłam w sumie jako formę mojego pamiętnika ...
Małe przemyślenia z życia ...takie tam -"trudne sprawy "
Trochę romantyzmu - trochę zabawy  ...
I jeśli trzeba służę pomocą ,
taką która jest w mojej mocy ...
Mogę pomilczeć, mogę wysłuchać ...
Bo na cierpienia nie jestem głucha...
Taka po części twarda ze mnie sztuka ..
Jak kiedyś powiedział mój kolega
"Wsadzić Ciebie do wulkanu
to jeszcze pamiątki przyniesiesz ,
nic Cię nie jest w stanie zabić
i się bardzo z tego cieszę "
Ale niech Was to nie zwiedzie .
W dzień fakt -twardo stąpam po ziemi ...
Walczę czasami jak Don Kichot z wiatrakami
I z urzędami i pesymistami
 i dnia codziennego przeciwnościami...
Ale gdy  noc nadchodzi ...
I dzieci oczy do snu  zamykają
Moje nadzieje - drzwi otwierają
I chętnie myśli w nocy toń oddaję
I taka krucha wówczas się staję ...
Zastanawiam się czasem ..
czy tylko ja ma dwa oblicza ?
W dzień jestem jak waleczny rycerz
a w nocy jak mała dziewczynka ....
I marzę tak sobie skrycie ..
że ten blog pozostanie po mnie
gdy już mnie tutaj nie będzie ...
I skończę tu na ziemi życie ..
To co w sercu mam i co myślę
Zostanie chociaż w małej cząstce
w bliskich memu sercu ludziom - umyśle ...
Bo Ci co mnie osobiście znają
Wiedzą , że stale powtarzam cytat ten :
 "Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
I tylko w naszej duszy i sercu jest ...

Wybaczcie mi błędy , bo któż ich nie czyni
Nie jestem poliglotką i stylistyki znawczyni ...
Ale jeśli widzicie błędy w moim postepowaniu
Jeśli mogę coś zmienić, lub niechcący kogoś zranić ...
To bardzo proszę wskażcie mi drogę ...
Bo jestem tylko zwykłym człowiekiem
I tak jak każdy pobłądzić mogę .
Konstruktywną krytykę , też do siebie przyjmuję
Uczę się całe życie, i jestem pilnym uczniem ..
Więc piszcie śmiało bez obawy ...
Bo świat jest wielki i baaardzo ciekawy
A nasze myśli , choć "gołe czasami
Nie zawsze pięknie ubrane słowami
To wartość mają naprawdę wielką
Bo płyną z duszy jak wartką rzeką ...


Mała "biografia"

  Urodziłam się by żyć !
Pewnego dnia , magicznej daty 10 01 - czterdzieści jeden lat temu ...z prochu powstałam ?
Zawsze byłam dzieckiem niesfornym, swoje drogi obierałam , 
tak jak dziś -kochałam świat i ludzi kochałam ...
Miałam wspaniałych rodziców i nagle coś jedną ze "świec" zgasiło ... 
tato miał 38 lat gdy zmarł ... i moje życie się zmieniło ...
Byłam najstarszym dzieckiem i uważałam ,
że mając 12 lat będę mamę wspierała ...
Moje dzieciństwo szybko się skończyło ... po szkole nie było już zabaw , 
beztroski choć uważałam , że tak widocznie być miało ... 
Niedługo później mama pracę straciła , a ja wówczas  dużo sił miałam ...
Dowód tymczasowy ( wówczas takie były ) wyrobiłam, 
mama zgodę na moją pracę jako nieletniej podpisała ..
a ja po szkole do świtu w gastronomii harowałam .
A rano do szkoły i tak mi lata mijały ...
Mając 16 lat pracowałam już jak dorosła , 
po szkole, w weekendy ,wakacje  - bo odpowiedzialna za bliskich się stałam
Chciałam być pomocna , a nigdy nie lubiłam narzekania ...
Było miło gdy mogłam wywołać uśmiech na buzi mojego rodzeństwa ,
to było bardzo miłe ...i  własnie to wówczas dawało mi siłę ....
Mając 18 lat urodziłam syna (zbyt młodo ? - być może,
ale chciałam mieć swoją rodzinę ... z perspektywy czasu wcale tego nie żałuję ...)
Mając 27 lat urodziłam drugiego syna ...i do pełni szczęścia brakowało mi tego jednego szczęścia , które córką się nazywa , pamiętam jak mama i babcia zawsze mi powtarzały , że " biedne te matki co córek nie mają " z czasem przekonałam się co w ten sposób przekazać mi chciały ...
Mając 29 lat urodziłam córkę . Poczułam się spełniona i szczęśliwa.
Ale życie to nie bajka i ciężkie chwile przychodzą , czasami pokonujemy je sami , a czasami pomaga nam np.onkolog ...
Gdy córkę urodziłam , 2 tyg. po tym z wyrokiem na onkologię trafiłam ...
Lekarz twierdził, że max 6 miesięcy mi daje ...a ja w śmiech rozpaczy , "Panie Doktorze , ale ja się nigdy nie poddaje !"
Szukałam lekarza , który pomoże mi w tej walce o życie i natrafiłam na wspaniałą kobietę , która jako jedyna wierzyła, że jestem silna i jest szansa , że mogę tą walkę wygrać .
Po ciężkiej bitwie z rakiem, która 6 miesięcy trwała  ...juupii - cud ? wygrałam  !
Wracałam po woli do zdrowia i wielkiego jak nigdy apetytu na życie nabrałam .
To co przez czas leczenia i walki czułam ... pewnie bym cały tom o tym napisała ...
A i był i moment, gdy mając 29 lat testament już spisałam ...
Szybko do siebie dochodziłam , mąż wyjechał za granicę i sama z dziećmi byłam ..
niepowodzenia, rozterki i ból ... cóż to taka jedna z maminych ról ...
Wzięłam wówczas wszystko na klatę , szybko znalazłam  pracę , ciężką pracę ...
Mąż tam już stworzył swój świat , do kraju nie chciał wracać i nie był już obok nas ...
Wrócił po roku , zupełnie odmieniony , tylko kłótnie w domu był rozczarowany naszym krajem , domem, krzykami dzieci , w ogóle jakby to nie był on ...
Próby scalania , nie przyniosły efektu , był bez pracy , siedział w domu i wszystko go złościło ...nie chciałam tak żyć , zabierać mu szczęścia bo wiem, że życie jest tylko krótką chwilą ...
Dałam mu wolność ( złożyłam pozew o rozwód),i aby szedł przez życie szczęśliwy , 
nie musi się męczyć przy dzieciach , przy mnie ...widocznie tam gdzie był świat jest bardziej beztroski ,inny , być może tam zazna więcej radości ...
Moja mama mi czasami pomagała , gdy w pracy , ciężko pracowałam ...
ale przyszedł ten dzień ...gdy ja w tym wirze zagubiłam się gdzieś ....
Poczułam się nagle wyjątkowo źle ... poszłam do lekarza ...badania ...
i cóż okazało się że tym razem guza na płucach miałam ...
Wróciłam do domu nic nie mówiąc nikomu - jakby nigdy nic przez łzy się uśmiechałam..
Dalsze badania, praca, dzieci ...ten czas zdecydowanie za szybko leci ...
Diagnozowanie ..cudowanie i ciągle w punkcie wyjścia ..guz ? hmm przez rok rósł ..5 cm ? nie mało ...komórki nowotworowe 200% ponad normę ,ale widocznie miejsca tam u góry jeszcze dla mnie nie uszykowano ...
  Lekarze bezradnie rozkładali ręce , guz jest przy aorcie ,na rozwidleniu naczyń nie możemy teraz tam dojść, zostaje czekać i obserwować, nie zostaje nam nic więcej ...
Tomografy co 3 miesiące , morfologia co miesiąc ciągłe badania i jeden wielki znak zapytania ...
  Czułam się wówczas jak bomba , która bezustannie tyka ...jeden moment , nie wiem kiedy i ....z tego świata znikam ...
   I pewnego dnia , wyrok padł - moja mama dowiedziała się że w jej płucach siedzi rak ...
ta podstępna postać zła , nie dawała jej sił , nie dała szans ...choć ona bardzo dzielnie walczyła ...dopiero podczas swojej walki nie wiem skąd dowiedziała się że z moimi wynikami jest coś nie tak ...oczywiście twardo się zapierałam, nigdy nie lubiłam kłamstwa , ale wówczas skłamałam , nie chciałam jej załamywać , chciałam aby siły do walki miała ....
  Mama po pół roku walki - zgasła - jest z tatą w niebie ...
zanim odeszła-powiedziała mi "córeczko Ty będziesz żyła a, ja odejść będę musiała "...
Jej słowa jak mantra w głowie powtarzałam ...
Uwierzyłam w nie choć z przykrością ich słuchałam , nie chciałam aby mama umierała ...
Tego samego dnia gdy umarła mama i z nią się żegnałam,  telefon dostałam, że osoba którą kiedyś kochałam , (mowa o ojcu moich dzieci ) poważny wypadek miała ... stan krytyczny ...
I myślę sobie , co ja powiem dzieciom ? - szczerze do domu wracać się bałam ...
Syn młodszy do komunii właśnie się szykował .
 Wróciłam , poprosiłam dzieci aby usiadły obok mnie bo muszę im coś ważnego zakomunikować ... 
Płacz wielki i rozpacz serca rozdzierały - "dlaczego takie cierpienia właśnie nas spotkały ? " .
I wówczas, chyba jakaś moc w mojej głowie się odezwała , powiedziałam dzieciom, że babci im nie wrócę - bo już nie żyje , ale o życie ich taty będę do ostatku tchu walczyła i zrobię wszystko aby jego noga na komunii syna się zjawiła ...i jak powiedziałam tak zrobiłam ...
Jeździłam codziennie 60 km, aby mówić do niego , myć, pielęgnować i jak doktor House , wszystkiego dopilnować ...
Przez miesiąc w śpiączce i  nagle wybudzenie ... i o tą chwilę walczyłam niestrudzenie ..
I pewnie powiecie jakaś Ty głupia byłaś , a ja szczęśliwa mówiąc dzieciom - tata już nie "śpi"  i sam oddycha ....
I długie miesiące rehabilitacji ..ale to już tylko teraz wspomnienie ...
Stanął o kulach o własnych siłach - do dziś pamiętam syna spojrzenie !
Te łzy niewinne i uśmiech błogi gdy noga taty pokonała kościoła progi ...
Wpatrzony w tatę jak niedowiarek , zamiast patrzeć na ołtarz patrzył na tatę 
Dla takiej chwili to własnie robiłam, i byłam szczęśliwa bo zwyciężyłam ...
I tato dzieci , gdy sił już nabrał i samodzielny znów się stał ...
Trafił odbyć karę za wypadek, który spowodował sam ...
A nasze życie moje i dzieci ... ciągle do przodu ..
jak to w życiu bywa -raz burza , raz słońce świeci ...
Ciężka praca popłaca ?  czasami się z tym nie zgadzam :)
Ale nie o tym mowa ...
W życiu pochowałam już rodziców , dziadków , brata i śmierć już przede mną tajemnic nie chowa ...
Wiem co to życie ...i wiem co to śmierć 
I będę walczyć o każdy na ziemi dzień ....
O radość dzieci ... uśmiech ludzi ..
I dziękuję za każdy promyk słońca , 
który co dzień mnie budzi ....
I w sercu co dnia wiarę mam
Że życie jest piękne - że wygrać radę dam ,,
Bo przecież nadzieja, ona ostatnia umiera ...
A ja chcę jeszcze żyć, mam tu dużo do zrobienia !
Mam dzieci wspaniałe 
I ręce które przytulić je mogą 
I nogi które do pracy co dzień mnie noszą ...
I serce , które krew ciągle pompuje ...
I oczy ,które się śmieją gdy bólu nie czuję 
I usta, które całują dzieci gdy idą spać
I duszę, która pozwala mi tutaj trwać ...

Taka zwykła ja ...