Szukaj na tym blogu

wtorek, 24 kwietnia 2018

W---SYNKOWA "miłość"do M...?

Wszystko zaczęło się tego
Mirindę wypiłem sam do dna samego.
Odlot miałem niesamowity!!!
No i FUN-em zostałem Mirindy :D
Zakazy na plaży i z rekinami pływanie
Gdy mam Mirindę to żadne wyzwanie
Z krabami miałem trochę jazdy
Bo puszkę mi gwizdnęły i zanieść chciały do gwiazdy
Ale płetwy przecież miałem
To mu "podróż" do do wieży z piasku zafundowałem :)
Sam ją przecież zbudowałem :D
Zacząłem realizować mój bombastyczny plan
Tabliczkę z zakazem na czole sobie umieściłem
Aby uwiecznić niesamowitą tą chwilę.
Z rekinem w tan uderzyłem,
ale najpierw koło z osłem sobie założyłem :D
Zacząłem śpiewać z całych sił
"Niech żyje wolność i Mirindy łyk "
Bo nie ważne gdzie i jak
Ważne aby realizować to co w wyobraźni mam :D
Każdy plan jest do zrealizowania
Wystarczy Mirinda i zero zahamowania :D

MIRINDA DRUGI ŁYK

A wszystko zaczęło się od ...tego , że chciałem przeżyć coś wyjątkowego.
Ale cóż aby marzenia zrealizować , trzeba najpierw popracować :D
Więc jako Niania , lub " Nianiek" do dzieci się na wakacje zatrudniłem.
Trochę zwątpiłem ,gdy piątkę dzieci zobaczyłem :D
Ale raz się żyje pomyślałem, i dzieciaki zaraz nad wodę zabrałem .
Ale była jazda bez trzymanki, miałem  wiadereczko i do piasku łopatki :D
Dmuchane piłki , i dmuchane koła ,a dookoła zakaz kąpieli i ...kobieta prawie goła :)
Gdy wzrok podniosła w moją stronę czułem że cały prawie płonę
I wtedy sobie przypomniałem , że zapas Mirindy przy sobie miałem...
Myśli krążą mi po głowie jak ją z torby wyjąć sobie ...
I nagle dzieciarnia przyleciała, spocona i zgrzana cała
I jednym churem wołać zaczęły " My Mirindę chcemy !!!"
I na to piękna nieznajoma spojrzała na nich rozbawiona :)
Zgrabnie za siebie się obróciła i dzieci napojem bogów ugościła :)
Gdy już "zabawki" dzieci mi zabrały i wieżę z piasku budowały
Wtedy w końcu głos odzyskałem i razem z nią się z tej sytuacji smiałem.
Opowiedziała o sobie i ja o sobie nieśmiało opowiedziałem...
I w życiu nie przypuszczałem , że właśnie miłość życia poznałem
Marzyłem przeżyć coś wyjątkowego, i tak się stało
ale gdyby nie Mirinda nigdy to miejsca by nie miało.
Teraz razem zajadamy pomarańcze, ona śpiewa a ja tańcze :)
Mirindy zapas mamy więc nowe lądy odkrywamy :)
Smak niesie się po całym świecie i Wy też pewnie go od razu rozpoznajecie :)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz