Szukaj na tym blogu

wtorek, 24 kwietnia 2018

R- RÓŻNE -Wesołe Powiastki


ROBERT

Biegł przez 48 h i ze zmęczenia mało nie padł.
Tak w duchu skrycie o zimnym piwie marzył,
ale niestety pech się zdażył
Gdy chciał kurek odkręcić , kompot z truskawek miał na ręce
Zmęczony i mega wystraszony woła głośno do żony
 - O rany zabiłem chyba wszystkie komary!
Które z mojego upocnonego ciała krew spijały
Teraz woda jest mętna i czerwona
A ja z pragnienia prawie konam
I w tym momencie na podłogę padł...
W tej chwili żona podbiegła do niego
Cuci go , trzaska po gębie, a tu nic z tego
Głowę uniosła, aby zobaczyć co się stało
A tam wino w balonie, które przed nim schowała - wygazowało !
I tak to się właśnie z kompotem skończyło ....
Nie było by kłopotu gdyby z kranu leciało piwo !

KRZYSIU

Krzysiu z wypiętą klatą nad basen pomaszerował ,
rozgląda się dookoła a tak dzieciarnia w piłeczkach cała zatopiona
Pomyślał hmm jaka w tym Ciechocińku zabawa wyjątkowa :)
Na sucho jeszcze nie pływałem mimo iż trochę wiosen już miałem
Raz się żyje! - zaryzykuję z chęcią w kolorową "wodę" zanurkuję.
Ale to nie taka prosta sprawa nie wiem, nie widzę co głębiny jej skrywają
 czy tam jakieś małe dzieciaki pod spodem się nie chowają :)
I już, już gotowy do skoku, patrzę a tam mała dziewczynka wyłania się z mroku.
Mało ze śmiechu falstartu nie miałem,
gdy gdy to dziecię pływające na plecach ujrzałem.
Teraz już wiem, że w każdym z nas mały kryje się bobas.
Że każdy z nas cicho marzy, że jak dziecko w marzeniach się zamarzy
Więc moi mili nie marnujcie chwili. Bawcie się jak dzieci
Radość czerpcie garściami, a pochwalcie się swoimi osiągnięciami.
Bo przecież moje sukcesy też od zabaw się zaczynały
Chcieć to móc i dązyć do realizacji marzeń o tym wiem już ja i świat cały.

DAREK

Stoi nadal wystraszony, myśli czy to sprawka żony
A może to wiedźma teściowa do sztuczek magicznych zawsze gotowa
Hmm, głowa mu pęka , myśli kołaczą, co powiedzą znajomi gdy mnie w takim stanie zobaczą
Co ja tu robie w tym holernym magazynie, chyba nie kupowałem auta
A może ściągneła mnie tu świadkowa kobieta grzechu warta...
I nagle koło ucha coś mu bzyczy i szepcze do ucha..
Mówiłam Ci zięciu teściowej się słucha..
Za dużo wypiłeś , śpiewałeś szalałeś i za mnie się draniu zabierałeś
Więc abyś mógł energię swą spalić, kazałam Cię odprowadzić do magazynu gdzieś w dali
Tutaj spokojnie między słupami nago biegałeś ,hmm i trochę się poobijałeś.
Więc mam nadzieję, że błąd zrozumiałeś  i teraz już wytrzeźwiałeś.
I nagle wielkiego olśnienia dostałem, że to zamiast za świadkową za żmiję się dobierałem.
I już przysięgłem sobie więcej nie piję i tego nie zrobię.
I Wam też radzę koledzy wspaniali, abyście więcej wódy nie chlali
Bo lepiej na trzeźwo z blodynką poszaleć niż z teściową w magazynie się znaleść.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz